Posty

Wyświetlam posty z etykietą O mnie

"Siostro?" Do pielęgniarki? Znam dużo gorsze słowo

Obraz
Większość pielęgniarek ma "alergię" na słowo "siostro". Ja osobiście nie mam, aczkolwiek także i mnie zdarza się zwracać pacjentom uwagę, że jestem pielęgniarką a nie żadną siostrą.

Peace, Love and Rock n`roll

Obraz
Kto nie zna żadnej piosenki o miłości niech podniesie rękę. Założę się że nikt nie podniósł 😉 bo przecież piosenek o miłości jest z miliard jak nie więcej. Jedne są kiczowate. Inne z kolei zapadają głęboko zarówno w pamięci, jak i w sercu. To przez emocje które potrafią wywołać. Strasznie trudno wybrać te najpiękniejsze. Takie the best of the best ale dzisiaj są Walentynki. A jak Walentynki to oczywiście muszą być ballady, piosenki o miłości czy jak kto woli pościelówy. O gustach się nie dyskutuje i każdy z nas ma swoją własną playlistę utworów, które są dla niego ważne, a przez to właśnie najpiękniejsze.

Kiedy powiesz sobie dość?

Obraz
Oczy czerwone jak u królika. Ból ramion od kolejnych dzień w dzień reanimacji. Spuchnięte i palące stopy od ciągłego biegania. Upocona, zmęczona i ledwo żywa wyszłam z pracy na chwiejących się ze zmęczenia nogach. Tak skończyłam swój nocny dyżur i nawet wcale mnie nie ucieszyło, że głównie dzięki mnie uratowaliśmy człowieka. Nie ucieszyło mnie także lekarskie "Szacun dla wszystkich za to co zrobiliście". Takie słowa uznania z ust lekarza normalnie by mnie uszczęśliwiło i byłabym z siebie bardzo dumna ale wtedy było mi wszystko jedno. Było mi wszystko jedno nie dlatego że nie obchodzi mnie uratowanie czyjegoś życia ale dlatego, że byłam tak potwornie zmęczona.

Tyskiego najlepszego

Obraz
Dzisiaj, już od samego rana miałam niezwykle emocjonujący dzień. Moi znajomi, przyjaciele i rodzina nie dali mi zbyt długo pospać (mam kolejne urodziny, 18-ste, niezmiennie od lat 😊) ale nie, nie gniewam się na nich za tą wczesną pobudkę. Już tuż po siódmej pierwsze życzenia i tak przez cały dzień. Życzenia, życzenia, życzenia. To bardzo miłe ale był moment, kiedy zrobiło mi się przykro. Junior nie pamiętał o urodzinach swojej starej matki.

Wigilijny dołek

Obraz
Tegoroczną Wigilię aż do samego wieczora spędziłam w pracy. Nie raz już wspominałam, że pracuję na Oddziale Intensywnej Terapii. Na moim oddziale pacjenci nie wychodzą na święta do domu. Świątek, piątek czy niedziela praca tutaj wygląda tak samo. Spędzanie świąt w pracy bywa  strasznie dołujące lecz tego dnia mimo wszystko humor mnie nie opuszczał, jednak tylko do pewnego momentu. Im bardziej zbliżało się popołudnie tym częściej zaczęłam spoglądać na zegarek i rozmyślać, że teraz właśnie wszyscy szykują się aby wkrótce usiąść przy wigilijnym stole.

Zgadnijcie czyje to nogi, czyli dlaczego trzeba zawsze ładnie wyglądać

Obraz
Wczoraj, będąc tuż przed sklepem do którego wybrałam się po zakupy zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i ze zdziwieniem zobaczyłam, że dzwonił mój syn który o tej porze miał być jeszcze w szkole. I był, tyle że w gabinecie pielęgniarki szkolnej bo bardzo bolała go głowa a w szkole to jak wiadomo, pielęgniarka nie może podać dziecku żadnego leku a w razie problemów po prostu dzwoni do rodziców a w razie większych problemów, od razu na Pogotowie Ratunkowe. Razem z moim mężem, który z przymusu wrócił wcześniej z pracy pojechaliśmy po syna i wracając już do domu junior wymyślił sobie, że ma ochotę pójść do McDonalda no to poszliśmy we dwójkę, bo choć do Maca mamy rzut beretem to chodzimy tam bardzo rzadko. W zasadzie kilka razy w ciągu roku, jednakże ze względu na ten ból głowy tym razem dałam się namówić bez żadnego problemu. I całe szczęście że tak się stało bo ominęłaby mnie nie lada gratka.

"100 pytań do..."

Obraz
Zafundowałam sobie wizytę u kosmetyczki. Przywitała mnie miła pani z elegancko zrobionymi paznokciami na które od razu zwróciłam uwagę, gdyż z racji wykonywanego zawodu ja nie mogę mieć ani długich, ani pomalowanych paznokci. Ścigają nas za to że hej. Usadowiłam się na wygodnej leżance. Wybrałam maseczkę, której kobiety nie powinny nakładać w obecności swojego faceta bo widok może odstraszyć i spowodować, że facet odskoczy na dwa metry w tył, jak przestraszony kot. Gorzej jak już nie wróci więc chyba nie warto ryzykować życia w samotności 😉 To piorunujące wrażenie na panach wywiera maseczka z glinką. Moja  wyglądem przypominała wiosenno-jesienne błoto i miała mieć właściwości oczyszczające, detoksykujące, wygładzające i nawilżające.

Czas odliczać dni do świąt

Obraz
Myślałam, że dzisiaj mój syn wpadnie do domu jak burza. Rzuci kurtkę do szafy,  rozrzuci buty w przedpokoju, plecak pierdyknie aż usłyszę grzmot cennych szkolnych podręczników upadających na podłogę. Myślałam, że rączym kłusem, niczym koń czystej krwi arabskiej pogoni do swojego pokoju bo od dwóch tygodni coś tam na niego czeka. A tu nie, nic z tych rzeczy 😲 Dzisiaj pierwszy grudnia więc można w końcu otworzyć kalendarz adwentowy o czym mówił już od przedwczoraj a dzisiaj o tym ... zapomniał. Jestem zaskoczona, bo w środku same pyszności w postaci małych paczuszek M&M'sów, Snickers'sów, Mars'ów i takich tam innych słodkich  niespodzianek. No trudno. Kiedyś sobie przypomni i pewnikiem zje wszystkie czekoladki za jednym zamachem i oby się to tylko nie skończyło bólami brzucha wynikającymi z zatwardzenia. Łakomstwo czasami tak się kończy.

Jak chorować to hurtem

Obraz
Wczorajszy dzień zaczął się kijowo. Niby dzień jak co dzień. Wstaliśmy, wyszykowaliśmy się z mężem do pracy (co mi oczywiście zajmuje więcej czasu niż mojemu mężowi bo wiadomo, mejkap i takie tam inne kobiece ważne czynności, dlatego ja zawsze wstaję 15 minut wcześniej). Na chwilę przed wyjściem z domu obudziliśmy naszego syna. Jeżeli obydwoje w ciągu dnia pracujemy to od dłuższego czasu  tak właśnie robimy, bo skubaniec zasypiał do szkoły a ja potem musiałam kłamać, że nie był na lekcjach bo był w tym czasie u lekarza. Junior nawet nie oponuje przed tak wczesną pobudką.

Jestem bez kontaktu, prawie jak na bezludnej wyspie

Obraz
Od jakiegoś tygodnia mój telefon kilkukrotnie się zawieszał, samoistnie się wyłączał ale po chwili samoistnie się też włączał. Nie przejmowałam się tym, bo ponad trzyletni smartfon ma już prawo się zawieszać ale gdzieś tam podświadomie liczyłam na to, że jeszcze trochę pociągnie. Jednak od wtorku wiem co chciał mi wtedy zasugerować. Dawał mi sygnały, że niestety wkrótce się rozstaniemy i to już na amen. Dotychczas nie przyjmowałam tych sygnałów do wiadomości no bo przecież jak to? Przecież zawsze będziemy razem, dopóki śmierć nas nie rozłączy aż tu nagle... na ostatnim moim nocnym dyżurze, gdzieś nad ranem znienacka zakończył swój pełny wrażeń żywot.

Osiem centymetrów mega szczęścia

Obraz
Podobno pieniądze szczęścia nie dają ale nowe buty już tak. Mało tego, żeby zdobyć upatrzone buty kobieta jest w stanie pojechać po nie na drugi koniec miasta, co dzisiaj uczyniłam. A jak! Wczoraj w jednej galerii handlowej przymierzałam fajne botki lecz miały skazę, skóra na wierzchu buta była bardzo zarysowana prawdopodobnie jakimś długim i twardym pazurem. W drugiej galerii nie było mojego rozmiaru. Tak mi się spodobały, że nie chciałam innych. Generalnie z butami mam przeważnie przerąbane, jak nie kupię na początku sezonu tak potem nie ma mojego rozmiaru. Kajaków nie robią w zbyt wielu sztukach a jak na kobiecą stopę, to moja jest właśnie jak kajak (to nasza kobieca rodzinna przypadłość odziedziczona nawet nie wiem po kim, o to muszę spytać moją mamę).

Zombie, czyli jak to jest być pielęgniarką po nocnym dyżurze

Obraz
Często po nocnym dyżurze pielęgniarka wychodzi tak padnięta, że wraca do domu prawie że na rzęsach, niejednokrotnie potykając się przy tym o własne nogi. Wygląda jak zombie. Ledwo powłóczy nogami. Oczy podkrążone ze zmęczenia i zaczerwienione od ciągłego wpatrywania się w kardiomonitory i klepania w klawisze klawiatury komputera, na którym to musi wypełnić tonę dokumentacji medycznej, a nocna praca przy komputerze wyjątkowo męczy wzrok.

Zdarza mi się spełniać marzenia pacjentów

Obraz
Zdrowy człowiek zazwyczaj marzy o karierze i dużych pieniądzach, rzadziej o tym, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze, czyli o miłości, rodzinie i szczęściu.  W momencie choroby przewartościowuje się całe życie a w związku z tym i marzenia. Coś, co do tej pory wydawało nam się tak oczywiste i naturalne, w momencie choroby staje się dla nas marzeniem, czasem wręcz nierealnym do spełnienia. Jednak niekoniecznie, niektóre z nich są całkiem realne.

Czy pielęgniarki to bezduszne roboty? Czy pacjent to człowiek, ciało a może przypadek medyczny?

Obraz
Kiedyś, lata temu jak miałam praktyki pielęgniarskie nie raz spotkałam się z mówieniem o pacjentach nie jak o żywym, czującym i słyszącym wszystko człowieku, ale jak o przypadku medycznym. Zaczynał się obchód lekarski i padały słowa: "tu leży wyrostek, a tu pęcherzyk". Lekarze rzadko rozmawiali z pacjentami, bardziej rozmawiali między sobą "zrobimy dzisiaj USG" bądź też wydawali dyspozycje pielęgniarce "musimy dzisiaj zmienić opatrunek". Jakby pacjent spał na obchodzie to nawet nie wiedziałby, co danego dnia go czeka. Pamiętam, że takie zachowanie strasznie mnie to raziło i tak jest do dzisiaj. Pacjent ma prawo do informacji na temat swojego stanu zdrowia, dalszego leczenia a już tym bardziej ma prawo do traktowania go jak człowieka, a nie jak przypadek medyczny, czy po prostu chore ciało, które wymaga naprawy.

Lubimy meczyki

Obraz
Mój mąż miał niedawno urodziny. W prezencie dostał bilety na dzisiejszy mecz Polska- Kazachstan, który ma się odbyć na naszym PGE Narodowym. To będzie mecz rewanżowy. Poprzedni, który opisywałam tutaj https://mysleczujejestem.blogspot.com/2016/09/polska-reprezentacja-w-pice-noznej-i.html też był rozgrywany tego samego dnia tyle, że innego roku pańskiego. Czego można się spodziewać? Hmmm, dobre pytanie. Kazachowie grają ostro, nie dadzą sobie w kaszę dmuchać a nasi no cóż, w piątek grali do bani. Są na piątym miejscu w rankingu FIFA a ponieśli sromotną klęskę, przegrywając z Danią 0:4. Jak widać miejsce w rankingu o niczym nie świadczy. Mam nadzieję, że trener Nawałka po tym piątkowym meczu zafundował naszym białym orłom solidne elektrowstrząsy, żeby im się w ogóle chciało chcieć.

Oaza spokoju

Obraz
Wyjechałam na kilka dni do mojego rodzinnego domu. Taki nieplanowany i nieoczekiwany krótki urlopik. Mój rodzinny dom położony jest w pewnym malowniczo położonym małym mieście, na lubelszczyźnie. Wokół lasy, łąki i pola. Lasy są pełne jagód i grzybów. Na obrzeżach miasta jest zalew, z intrygującą wysepką pośrodku. Istna sielanka, wprost stworzona do pisania bloga czy książki 😊 Te kilka dni odpoczynku bardzo mi się przyda przed maratonem dyżurowym, który mnie wkrótce czeka. Praca, praca i jeszcze raz praca. I nic poza tym.

Niczym angielska królowa

Obraz
Ostatnio miałam pilną i nad wyraz bardzo ważną sprawę w banku. Potraktowano mnie tam ze wszelkimi możliwymi honorami, niczym angielską królową. Potrzebowaliśmy wziąć większy kredyt na nasze rodzinne zachcianki. Zadzwoniłam wcześniej na infolinię aby dowiedzieć się kilku szczegółów. Bardzo miły pan poinformował mnie, że może mnie umówić na spotkanie z doradcą kredytowym w dogodnej dla mnie placówce i dogodnym dla mnie czasie po to, abym nie musiała czekać w kolejkach. Tak się traktuje poważnych i dobrych klientów. Wspaniale! Oczywiście skorzystałam z propozycji.

Misie

Obraz
Określenie "misie" może mieć wiele znaczeń, w zależności od dnia, nastroju, samopoczucia czy okoliczności. Po moich dwóch ostatnich nocnych dyżurach pod rząd o których zamierzam wkrótce napisać, przez cały dzisiejszy dzień chodzę jakbym miała nogi spętane kajdanami, boli mnie głowa, jestem jakaś osłabiona i senna, w związku z tym mój dzisiejszy dzień określają głównie te trzy  "misie": - nie chce misie, - spać misie chce, - nudzi misie. Na to ostatnie "misie" postanowiłam coś zaradzić.  W piątek zdechł na amen nasz komputer,  co znacznie utrudni mi prowadzenie bloga bo pisanie przez telefon choć oczywiście da się (tak własnie piszę ten tekst), to jednak jest mało wygodne przy zabawie czcionką czy pozycjonowaniu zdjęć w odpowiednim miejscu w tekście, jednak brak komputera ma też swoje zalety, gdyż postanowiłam nadrobić swoje czytelnicze zaległości a tych narobiło się sporo. Od bardzo dawna nie miałam książki w rękach a kiedyś była to moja wielka...

Jestem sobie ogrodniczka

Obraz
Tak jak każda kobieta lubię kwiatki ale jak mało która kobieta nie mam do nich ręki. Być może dlatego, że miałam być chłopakiem??? Zwykle je przewadniam albo przesuszam w związku z tym, od zawsze hoduję kaktusy (tylko wybrańcy potrafią przesuszyć kaktusy m.in. i ja), od kilkunastu już lat mam jukę, która miała kiedyś może nawet ze dwa  metry wysokości. Nie wiem, nigdy jej nie mierzyłam ale zdecydowanie była większa ode mnie, swobodnie pod nią przechodziłam niestety trzeba było ją ściąć tasakiem z prostego względu, była już za wysoka i zbyt rozłożysta, zupełnie jak palma. Ścięcie okazało się być zgubnym dla niej zabiegiem, gdyż od tego momentu kiepsko rośnie ale pomimo niezbyt częstego podlewania nie usycha a to już jest duży plus, więc niech tam sobie stoi. Niestety żaden kwiatek nie ma ze mną lekkiego życia a już tym bardziej kwitnący. Ten to już w ogóle nie ma ze mną szans na przeżycie, jednak w okresie wiosna- lato moja pamięć o tym, że należy podlać roślinki jest łaskawsza i...

Być albo nie być? Oto jest pytanie.

Obraz
Kwiecień jest miesiącem, w którym dopadł mnie kryzys natury egzystencjalnej. W mojej głowie powstały pytania rodem z "Hamleta".                         Być albo nie być?                           Oto jest pytanie.                         Pisać czy nie pisać?                            Oto jest pytanie. Każdego dnia powstaje mnóstwo blogów, mnożą się one niczym grzyby po deszczu. Jedne są bardziej poczytne, inne giną gdzieś w tłumie. Nie mogę powiedzieć, że mój zginął w tej przepastnej internetowej ...

Pozostaw komentarz do posta. Twój adres email nie zostanie opublikowany.