Posty

Pigułka "dzień po" i klauzula sumienia

Obraz
Minister  Zdrowia, w jednym z wywiadów powiedział, że nie wypisałby recepty na pigułkę "dzień po" nawet ofierze gwałtu. Powołałby się na klauzulę sumienia. I to mówi lekarz. Szok i niedowierzanie bo przecież pigułka "dzień po" nie jest środkiem wczesnoporonnym, nie jest w związku z tym formą aborcji. Już o tym pisałam, jest to antykoncepcja awaryjna. Jak widać lekarze też bywają niedouczeni. Jeżeli pigułka "dzień po" będzie rzeczywiście na receptę, to tak naprawdę my kobiety jesteśmy zdane na łaskę i niełaskę lekarza. Być może trafimy na takiego, który zasłaniając się klauzulą sumienia nie będzie chciał nam takiej recepty wypisać.

Definicja współczesnej wolności

Obraz

Nie zabierajmy swoich narządów do nieba, tam nie są nam już one do niczego potrzebne a tu, na ziemi mogą uratować czyjeś życie

Obraz
To będzie znowu smutna historia, z tragicznym zakończeniem. Historia smutna bo prawdziwa. Kolejna. Przez blisko dwa tygodnie mieliśmy na oddziale młodego chłopaka, który trafił do nas po próbie samobójczej. Mieliśmy, gdyż po kilkunastu dniach naszej opieki i leczenia został uznany za dawcę narządów. W ostatnim, pożegnalnym liście napisał, że chciałby aby jego narządy trafiły do kogoś, kto ich potrzebuje do w miarę normalnego życia, w ogóle do życia. To bohaterski gest choć swoją decyzją postawił swoich rodziców w bardzo trudnej sytuacji. Nawet jeżeli człowiek wyraźnie napisze o tym w liście czy swoim testamencie lub jeżeli nie zastrzeże w Poltransplancie, że nie wyraża zgody na pobranie organów po swojej śmierci to i tak zawsze dodatkowo pyta się o zgodę rodzinę. Taki jest zwyczaj, sumienie nie pozwala lekarzom postąpić inaczej. Można co najwyżej próbować przekonywać rodzinę do zmiany decyzji ale nie pobiera się narządów wbrew woli rodziny, czy wyraźnej dezaprobaty ze...

Jeden z najgorszych dyżurów w moim życiu

Obraz
Pewnego letniego dnia wydarzyło się coś, o czym chciałabym opowiedzieć. Tak właściwie to ta właśnie historia, ten konkretny dyżur spowodował, że zaczęłam pisać bloga. Jestem pielęgniarką, pracuję na Intensywnej Terapii. W pewien lipcowy wtorek miałam dyżur, naprawdę ciężki psychicznie dyżur. Jeden z najgorszych w moim życiu. Miałam pod opieką dwóch pacjentów, dziadziuś miał się nie najgorzej natomiast 2 lata starsza ode mnie dziewczyna umierała przez parę godzin. Niestety nie można było jej już pomóc, medycyna czasami jest bezradna i ta świadomość jej nieuchronnej śmierci i ta nasza niemoc była straszna. Jedyne co można było zrobić to sprawić by umierała w jak najlepszych warunkach, co starałam się robić.

Pozostaw komentarz do posta. Twój adres email nie zostanie opublikowany.